Blog na temat public relations online czyli... hmmm i tu leży pies pogrzebany!







Kategorie: Wszystkie | Find Out | IT news | Inne | Life | Pure PR | Web20
RSS
czwartek, 12 kwietnia 2007
Zamykamy!

Witam pod długiej przerwie i żegnam się jednocześnie, ale nie z Wami dordzy czytelnicy a z blox.pl.

 

Z dniem dzisiejszym zamykam ten blog i przenoszę go na nowy adres

www.pronline.com.pl 

 

Od dzisiaj tam będą wszytskie nowe wpisy !!!! 

01:51, dominik.wartecki , Inne
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 20 marca 2007
Play nie wie jak się bawić?
Dzisiejszy wpis sponsoruje blog PR 2.0 (prawie jak w Ulicy Sezamkowej), a może raczej inspiruje. W każdym razie słowa te płodzę w nawiązaniu do ostatniego postu Macieja Lasonia .

Mam ogromne wrażenie, że coś ten P4 im nie wyszedł. Nie dosyć, że reklamy mają słabe – o czym pisało już kilka osób. To jeszcze nawalają ze startem, na który widać zupełnie się nie przygotowali. Ale jakby tego było mało nie potrafią nawet dobrego „mystic usera” zrobić. Co prawda nie są to działania skuteczne z kodeksem WOMMA , ale nie ma co ukrywać, że nie stosuje się ich w kampaniach reklamowych czy wizerunkowych. Oczywiście stosuje się!

Dlaczego jednak to co dzieje się na forach, listach dyskusyjnych i w komentarzach odnośnie P4 jest aż tak obsceniczne w swojej formie i wręcz nachalne w przekazie. Czy ów operator naprawdę myśli, że odbiorca jest totalnym idiotą i zaakceptuje laurkowe posty? A nawet jeżeli zaakceptuje to zaraz po wyjściu z domu i tak się zrazi, gdyż do tej pory nie da się jeszcze nigdzie kupić telefonów z P4. A akcja reklamowa w pełni.

Wpisy , które pokazał Maciej na swoim blogu sprawiają wrażenie koszmaru administratora forum. Brakuje im nawet krzty tego co znajome mi jest jako „mystic user”.

Działanie „mystic” są nieetyczne i nie spotykają się z dobrym odbiorem „targetu”, to jak opłacany trendsetter. Jednak jak już ktoś decyduje się na takie działania powinien pamiętać o kilku zasadach, a zwłaszcza o jednej – być na tyle naturalnym by nie dać się złapać.

Więcej o mystic już wkrótce…

22:07, dominik.wartecki , Life
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 19 marca 2007
Gazeta.pl już nie dla mnie?
Nowy wizerunek Gazety nie rzucił mnie na kolana. Nie był co prawda tragiczny, jak to było w przypadku polityki , ale jednak coś mi w nim nie pasuje.

Po kilku głębszych przemyśleniach dochodzę do wniosku, że nie mam na myśli jakichkolwiek błędów w webusability (tych raczej tu się nie uświadczy), czy sposób ułożenia tematów. Choć przyczepię się trochę do dostępności. Obecnie strona Gazety ma rozdzielczość 1024x768, badanie Gemiusa wyraźnie podaje, że wciąż 10% użytkowników używa niższej rozdzielczości. I co teraz? A okazuje się, że nic – w każdym razie tak wnioskuje ze słów Tebe z informacji prasowej Gazety. Ciekawe co na to te 10% użytkowników portalu? Inne rzeczy, które mniej lub więcej drażnią mnie powiedział już netto.

Zawsze wolałem portal Gazety od Onetu , czy WP , gdyż sprawiał wrażenie poważniejszego, przeznaczonego dla ludzi szukających bardziej poważnego przekazu niż tylko dobrej zabawy, flirtów, randek oraz newsów o kolejnych rewelacjach w TzG czy „Gotowych na wszystko” . I jeszcze te straszne landrynki na samej górze co emitują butony (forum, poczta itp.).

Ale już najbardziej, najbardziej ze wszystkiego drażni mnie reklama na nowym portalu Gazety. Bilboard na stronie głównej jest ogromny, na tyle, że zasłania mi pół mojego pokoju. Czasem mam wrażenie, że Dominik Kaznowski za bardzo wierzy w moc reklamy poprzez banner – „Nie wszystko złoto co się banner… nazywa”. Skąd w ogóle portale mają tak ogromne przeświadczenie, że zrobienie bilboardu z top layer’em, dodatkowo małego pop’upu przypariownego skyscraprem jest najlepszym sposobem na zagospodarowanie miejsca reklamowego na stroni. A skoro tak jest – to dlaczego Google jest tak bogate? Ech…

Wracając jednak do sprawy wizerunkowej nowej strony Gazeta.pl. Tak więc chyba ktoś doszedł do wniosku, że lepiej zrobić „zajefajny portal” niż dobry portal informacyjny. W każdym bądź razie IMHO to zmiana „In minus”. Po prostu nie jestem w targacie i do mnie taki sposób, taki wygląd nie przemawia tak bardzo. Targetowi na pewno się podoba, ale… w końcu to była zmiana HP portalu, czy zmiana targetu?

I na koniec takie małe resume, czy nie macie wrażenia, że obecny portal Gazety Wyborczej zaczyna przypominać dawny Gazeta.pl? Ja takie wrażenie mam. Czyżby Agora przybrała strategię dywersyfikacji na dwa – jeden portal do konkurencji z Onetem i WP, a drugi dla nieco starszej części widowni?
11:08, dominik.wartecki , Inne
Link Komentarze (1) »
wtorek, 13 marca 2007
Przechodzę w online…
Złapałem się ostatnio na tym, że zmieniam swoje przyzwyczajenia. Pisanie w Wordzie, zapiski i przesyłanie ich do wykorzystania później, trzymanie wielu maili z załącznikami itp., czyli szereg codziennych czynności zacząłem wykonywać trochę inaczej – online`owo.
Określenie „online`owo” niezbyt ładne, ale niesie za sobą wiele praktycznych zastosowań. Skutkuje tym, że instaluje coraz mniej aplikacji, a wiele działań wykonuje w Internecie i muszę przyznać, że są one bardzo funkcjonalne. Specyfika wykonywanego zawodu wręcz wymusza na mnie wykorzystywanie nowych narzędzi.

Moje ulubione narzędzia z których korzystam niezależnie od miejsca w którym się znajduje:

  • Kalendarz i organizer googlowy - zawsze pod ręką wszystkie terminy
  • Netvibes.com – strona startowa, czyli wszystko szybko pod ręką w jednym miejscu.(w szczególności moduły webnote, lista zadań i podgląd na pocztę)
  • Translatory – praktyczne narzędzia, bo przecież nie każdy zna hiszpański ;-) – funkcjonalne szczególnie w sprzężeniu z yahoo pipes .
  • Dokumenty online`owe – do pracy na jednym dokumencie w kilka osób – nieocenione.
  • GSpace – wtyczka do firefoxa umożliwiająca kopiowanie plików na wirtualny dysk (drag and drop)
  • Radio internetowe – ciężko to nazwać narzędziem, ale stworzone pod siebie radio to dla mnie klucz do dobrego samopoczucia.

Oczywiście można wymieniać kolejne rzadziej lub częściej wykorzystywane narzędzia. Są one wpisane w nurt w którym zdecydowanie będziemy odchodzić od aplikacji desktopowych.
Jedyne co rzutuje na piękno online`owych rozwiązań to warunek konieczny – dostęp do Internetu. Jest z tym jednak już na tyle dobrze, że można uzależniać się od internetowych rozwiązań.
18:42, krzysztof.skowronek , Inne
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 marca 2007
Małe zaproszenie
Dla wszystkich, którzy choć trochę czytając czasem wpisy na naszym blogu poczuli zew internetowego PR i chcieliby nauczyć się troszkę więcej mam małą propozycję.

29 marca w warszawski Centrum Blue City odbędzie się szkolenie organizowane przez Epr.pl .

Może być ciekawie, gdyż plan zapowiada się całkiem, całkiem! Niestety szkolenie płatne – 650 PLN.

A wśród gości szkolenia zapowiada się miła niespodzianka:)
15:51, dominik.wartecki , Inne
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 marca 2007
BRE prze w SMPR-y
Jakoś nie doszukałem się innej pierwszej, tako więc odważę się rzec na głos! Mamy pierwszą polską SMPR (Social Media Press Release ).

BRE Bank od dawana idzie z duchem czasu jeżeli chodzi o nowe technologie i ich wykorzystanie w komunikacji – jedno z pierwszych (jak nie pierwsze) biuro prasowe online, czytnik RSS BRE, linkowanie do del.icio.us itp. Przyszedł więc i czas na wdrożenie SMPR.

Na pierwszy rzut oka bardzo pozytywne odczucia wzbudza możliwość wybrania sobie 1 z 2 wersji:
  • tradycyjna informacja prasowa
  • informacja prasowa w formacie SMPR
Na pierwszy rzut oka zawartość obydwu wiadomości co do treści jest taka sama, trzeba jednak przyznać, że rozplanowanie w SMPR o wiele łatwiej pozwala wychwycić najważniejsze rzeczy.

Chciałbym jednak zwrócić uwagę na kilka innych spraw. Nie koniecznie na pierwszy polski SMPR (poprawcie mnie jeżeli to nie pierwszy nie jest), a na fakt, że informacje prasowe z biura BRE są chyba jednymi z najlepiej przygotowanych do obsługi dziennikarzy wśród biur online.

Standardowa IP czy SMPR zawiera wszystkie ważne i potrzebne dla dziennikarza elementy:
  1. jest przejrzysta
  2. zawiera cytaty
  3. przydatne linki
  4. definicje terminów wykorzystanych w informacji prasowej
  5. podcast mp3 z wypowiedzią
  6. pliki z grafiką
  7. RSS
Dodatkowo w biurze BRE pojawiły się przy informacjach prasowych znane ikonki

piątek, 02 marca 2007
Dlaczego lubię blogi?

Rzut oka na kanały w agregatorze i proporcje są następujące: 4 kanały stricte informacyjne,25 tematycznych,18 blogów. Poza tym rola blogów w moich źródłach wciąż rośnie i sądzę, że ta tendencja się utrzyma.

Dlaczego zatem lubię blogi?.... ponieważ:

  • nie ma w nich dziennikarskiej pańszczyzny. Piszę, bo chcę i kiedy chcę, a nie bo redakcja czeka, numer wychodzi itd, itp.
  • bloggerzy piszą(zazwyczaj) to co myślą, a nie to co czytelnik chce przeczytać,
  • wzmacniają wiarygodność odnośnikami,
  • przekazy są kierowane wprost bez kamuflażu, nowomowy i innego bełkotu,
  • brak treści promocyjnych, reklamowych(poza autopromocją ;-)
  • wiem, że nikt w przekazie mną nie manipuluje, bo…nie wie, że ja to w ogóle czytam,
  • piszą ludzie, którzy mają coś ciekawego do przekazania, mają pasje, którymi się dzielą,
  • teksty są stosunkowo krótkie,
  • można swobodnie komentować i poziom komentarzy i komentujących jest o wiele wyższy niż np. przy wiadomościach na portalach.

Powodów jak widać powyżej, aż nadto. Co jednak ważniejsze, nawet jeśli blogi będą się zmieniać i pójdą w kierunku komercji(pewnie nieuniknione), zawsze będę mógł dla siebie wybrać kilka, które w tę stronę nie skręcą.

 

niedziela, 25 lutego 2007
Fakty/akty - czyli nowa zabawa w blogosferze
Nie cierpię wszelkiego rodzaju łańcuszków. Ale jak tu odmówić, skoro powoli ta zaraz opanowuje całą znaną mi bogosferę, do udziału wciągą mnie moja ukochana , a swoją „5” napisał już Netto . Notabene Marcin myślałem, że ty skusisz się jako ostatni, a tu niespodzianka!

Ok, ale do rzeczy – cała zabawa, wymyślona przez… no właśnie nie mam pojęcia, polega na podaniu 5 faktów/aktów (zrobili to już: mediafun , taiffun ) ze swojego życia, ale takich mało znanych. Nie opieprzamy się i jedziemy z tym koksem:

1 – Zanim zacząłem słuchać Oasis , The Verve , Radiohead, Iana Browna i tak dalej, słuchałem… Ace of Base , DJ Bobo , Mr. President i oczywiście Captain Jack.

2 – Nikt nie wie (teraz już wie), ze na pierwszej samodzielnej przejażdżce samochodem miałem stłuczkę na światłach. Schylałem się po dropsa, który mi upadł i nie wyhamowałem przed stojącym na „czerwonym” Fordem Transitem . Na całe szczęście – śladów nie było.

3 – Gdyby nie moja mama nie byłbym PR-owcem, a zostałbym pewnie jakimś bankowcem – dzięki Ci mamo!!!

4 – Mam do wyrwania jeden martwy ząb – panicznie boję się dentysty, więc nie wiem kiedy pójdę.

5 – Nienawidzę jak mnie ktoś pogania lub zmusza do zrobienia czegoś. Wtedy automatycznie tracę wszelką motywację do robienia „tego czegoś” – tak specjalnie na przekór.


Uff… koniec, udało się napisać 5 faktów/aktów z mojego życia. A w ramach rewanżu, aby inni nie mieli za łatwo do „wyznań” typuje:

Macieja Lasonia – PR 2.0
Sebastiana Łuczaka - ŁuczakPR
Krzysztofa Urbanowicza – MediaCafe PL
Małego R – ciezkiedni.blox.pl
Tomka Karwatkę - Webusability
piątek, 23 lutego 2007
Blogger = dziennikarz???

Naszła mnie ochota na taki mały wpis z pogranicza mediów. Nie samego PR-u, a właśnie mediów.

Moja niedawna prelekcja na seminarium „Rewolucja w Komunikacji II” spowodowała, że na poważnie zacząłem się zastanawiać nad jednym tematem. A mianowicie czy blogger do dziennikarz? Odpowiedź przecież wydaje się łatwa – NIE! Blogger nie jest dziennikarzem. Hmm… no właśnie, na pewno?

Weźmy 3 następujące definicje:

Publicystyka (łac.) - wypowiedzi w środkach komunikacji społecznej (prasa, radio, telewizja, Internet, książka, wydawnictwa jednorazowe) na publicznie interesujące w danym momencie tematy.
Wypowiedź publicystyczna interpretuje i ocenia fakty z przyjętego przez autora punktu widzenia, celem jej jest zaś wpływ na opinię

Dziennikarstwo
- działalność polegająca na zbieraniu i upublicznieniu za pomocą środków masowej komunikacji informacji o wydarzeniach, ludziach oraz problemach.

Środki masowego przekazu , mass media, media masowe, środki masowego komunikowania, urządzenia, instytucje, za pomocą których kieruje się pewne treści do bardzo licznej i zróżnicowanej publiczności; prasa, radio, telewizja, także tzw. nowe media: telegazeta, telewizja satelitarna, Internet.


Zastanówcie się teraz nad następującymi kwestiami:

1 - Czy blogi docierają do masowej i zróżnicowanej publiczności?

Odpowiedź brzmi – TAK!
Jest wiele blogów (MediaCafe PL ), które czyta więcej osób niż niejedną gazetę lokalną (Gazeta Średzka ).

2 – czy blogi są opiniotwórcze?

Odpowiedź brzmi – TAK!
Coraz częściej w blogosferze można spotkać piszących polityków, którzy właśnie w Internecie szukają nowej drogi na zdobywanie elektoratu oraz przekonywanie opinii publicznej. Blog Daily Kos potrafi swoją jedną publikacją zmienić o 1-3% poparcie w sondażach dla Georga W. Busha .

3 – czy blogi mają redakcje?

Odpowiedź brzmi – TAK!
Nie zaraz żeby miały redakcje z prawdziwego zdarzenia, ale powoli kreują się w nich twory je przypominające. I tak epr.blox.pl piszą obecnie 4 osoby, Interaktywnie.com otworzył swoje podwoje na czytelników, proponując im rolę redaktorów, a taki Daily Kos (wybaczcie, że wspominam go tyle razy) ma kilkadziesiąt osób w wirtualnej redakcji.

Gdy dodamy do tego jeszcze fakt, że blogi wykorzystują przeróżne gatunki publicystyki jak felieton, komentarz, wywiad, opowiadanie itp. itd. To robi się z tego niezły miszmasz w głowie.

To jak jest w końcu czy blogger to dziennikarz? Czy blogger ma prawo korzystać z przywilejów dziennikarstwa, ale nie ma przymusu dzielić się z dziennikarzem obowiązkami? Czy nie musi być rzetelny, obowiązkowy? Ja niestety nie potrafię całościowo odpowiedzieć na to pytanie. IMHO na dzień dzisiejszy nie można wszystkich bloggerów nazwać dziennikarzami, ale niektórych z nich na pewno tak.

 

 

16:58, dominik.wartecki , Inne
Link Komentarze (2) »
środa, 21 lutego 2007
Media relations, Internet i mierzalność

Mierzalność działań z zakresu media relations dotychczas była dość prosta. Znacząca większość firm bowiem, aktywność w mediach mierzyła ilością publikacji. Ten podstawowy element rozliczania skuteczności PRowca niezależnie jak bardzo nieprecyzyjny i mylny może jednak przejść do lamusa. Głównie za sprawą Internetu. Nie jest niespodzianką, że w Internecie komunikujemy coraz więcej i to często kosztem tradycyjnych Mediów. Czy jest jednak w ogóle możliwe mierzenie skuteczności w Internecie po ilości publikacji? Zdecydowanie nie. Pierwsza sprawa to przede wszystkim liczba odbiorców. News bowiem może zostać dodatkowo: opublikowany w newsletterze, dostępny przez RSS w agregatorach, czytnikach itd, „wykopany", przedrukowany, cytowany na blogu. itd

,Każdy z powyższych czynników może nawet kilkukrotnie zwiększyć liczbę osób, która się z nim zapozna. Jeden komunikat może zatem mieć diametralnie różne wyniki oglądalności. Co więcej może się to dziać przy naszym udziale(zalecane ;-), ale również bez naszej wiedzy. Posiadając tak różne wyniki jak 50 czy np. 250 tys odbiorców komunikatu na pewno nie możemy przyjąć liczenia linków jako sposobu na mierzenie skuteczności. Specyfika Internetu to także narzędzia. Wypozycjonowany ocenami news, to oczywiście wartość o wiele większa niż 15 miejsce na danej stronie. Także zawierający kilkanaście negatywnych komentarzy news może nam czasem bardziej zaszkodzić niż przynieść korzyści, tym bardziej jeśli w odpowiedni sposób nie będziemy reagować na krytyczne uwagi. Zarówno nasz news jak i komentarze żyją sobie w sieci dalej i dalej, i zapewne jeszcze nie raz przyciągną kolejnych poszukujących informacji użytkowników. Rosnąca sukcesywnie ilość narzędzi w Internecie będzie ten temat jeszcze dodatkowo utrudniać. O ile komunikacja z redakcjami prasowymi, czy telewizyjnymi wymagała głównie dobrych kontaktów z odbiorcą i późniejszy monitoring publikacji, o tyle Internet wymaga już dobrej znajomości medium. Niewątpliwie jednak czyni komunikacje naprawdę ciekawym wyzwaniem.

 

20:19, krzysztof.skowronek , Inne
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5